Od czasów nies³awnej rewolucji 1789 r. Europa staje siê przedmiotem niespotykanego w dziejach eksperymentu maj±cego na celu stworzenie nowego cz³owieka, nowego spo³eczeñstwa, wolnego od tzw. obci±¿eñ epoki chrze¶cijañskiej czyli Ko¶cio³a, Rodziny, W³asno¶ci. Ideologia praw cz³owieka szerzy³a siê i rozrasta³a wraz z up³ywem czasu. Obok eksperymentów spo³ecznych, zaserwowano Europie eksperymenty polityczne pod nazw± „procesów integracji europejskiej”. Na naszych oczach dokona³a siê kwintesencja i erupcja tych eksperymentów. Prezydent Klaus ratyfikowa³ jako ostatni przywódca 27 siedmiu pañstw Unii Europejskiej tzw. traktat lizboñski, bêd±cy de facto poddanym lekkim retuszom zapisem odrzuconym w referendach ogólnokrajowych we Francji i Holandii traktatu konstytucyjnego Unii Europejskiej. Moje w³asne ¶rodowisko polityczne (Prawo i Sprawiedliwo¶æ) w sprawie tego niebezpiecznego dokumentu nie stanê³o na wysoko¶ci zadania.....
Zapanowa³a wszem i wobec rzeczywisto¶æ lizboñska. Polska zosta³a sprowadzona do roli listka figowego w superpañstwie europejskim. Takie warto¶ci europejskie, które s± jednocze¶nie kanonami Prawicy, zosta³y ostatecznie podeptane – mam tu na my¶li poszanowanie wolno¶ci, godno¶ci cz³owieka, w³asno¶ci indywidualnej, prawa, wolnego rynku. Karta Praw Podstawowych niesie nam „dobrodziejstwa” w postaci jednoznacznego odrzucenia religijnego dziedzictwa kontynentu, sprzyjanie aborcji i eutanazji, dopuszczalno¶æ klonowania nie w celach rozrodczych (!), praktyk eugenicznych, promowania „zwi±zków” jednop³ciowych, prawo do edukacji „neutralnej religijnie”, mo¿liwo¶ci donosu dzieci na rodziców. Jak ³atwo dostrzec – mamy tu wyra¼ny atak na Cywilizacjê, na fundamenty, z których wyros³a niegdy¶ potêga Europy i Polski.
Jak w takiej sytuacji powinni siê zachowaæ ludzie Prawicy? Trzeba stan±æ w prawdzie i uzmys³owiæ sobie, ¿e pod wzglêdem politycznym od momentu tzw. transformacji ustrojowej w Polsce ugrupowania odwo³uj±ce siê do idei konserwatywnych, narodowych ponios³y sromotn± klêskê. Klêska ostateczna dokona³a siê wraz z zabetonowaniem sceny politycznej przez PO, PiS, SLD, PSL oraz ratyfikacj± traktatu lizboñskiego. Dzia³o siê to tak¿e z winy samych zainteresowanych, gdy¿ uzasadnianie klêsk sprytem przeciwnika, ordynacj± wyborcz±, finansowaniem partii politycznych z bud¿etu, brakiem dostêpu do mediów jest tylko jedn± stron± medalu. Kilkana¶cie lat temu nie¿yj±cy ju¿ Piotr Skwieciñski zosta³ skrytykowany w „Stañczyku” przez Tomasza Gabisia za stwierdzenie pope³nione w dzienniku „¯ycie” – chodzi³o mianowicie o nazwanie polskiej prawicy rodzajem „mieszaniny cyrku z szambem”. Uwa¿am, ¿e w przesz³o¶ci i obecnie niepotrzebne by³o wzburzenie za te porównanie. Do¶æ powiedzieæ, ¿e jedynie jedno (niestety) ¶rodowisko metapolityczne wznios³o siê ponad ciasne, schematyczne podej¶cie do problemu egzystencji w zaistnia³ych realiach spo³eczno-politycznych si³ Prawdy.
Adrian Nikiel we wstêpie do swojej broszury „Narodowy Konserwatyzm” (1996 r.) podkre¶la³, ¿e rzecz± wart± wysi³ku jest stworzenie Bloku Narodowego z udzia³em Unii Polityki Realnej, Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego, Stronnictwa Narodowego, Narodowego Odrodzenia Polski, czê¶ci Zjednoczenia Chrze¶cijañsko-Narodowego i ¶rodowisk monarchistycznych. Domy¶lam siê jedynie, ¿e monarchistów mia³y reprezentowaæ Organizacja Monarchistów Polskich i Klub Zachowawczo-Monarchistyczny. Nie¶mia³± prób± realizacji tego pomys³u by³o Tradycjonalistyczno-Konserwatywne Stowarzyszenie „Prawica Narodowa”, w które zaanga¿owani byli m.in. prof. Jacek Bartyzel, Dariusz B³a¿ejewski, Mariusz Dzier¿awski, Tomasz Gabi¶, dr Artur Górski, Bogus³aw Kowalski, Krzysztof Kawêcki i wielu innych. Formu³a organizacji pozwala³a na uczestnictwo w niej cz³onków SN, SN „Szczerbiec”, SN-D, ZChN, UPR, a nawet Ruchu dla Rzeczypospolitej Romualda Szeremietiewa. TKS „Prawica Narodowa” w swojej Deklaracji Ideowej podkre¶la³a, ¿e pod wp³ywem ¶wiadomo¶ci, ¿e pañstwu zagra¿a „o¶wiecona” lewica libertyñska zawi±zuje swoje zrzeszenie. Tak jak wcze¶niej wspomnia³em, ¿ywot polityczny tej inicjatywy okaza³ siê bardzo krótki, zdecydowanie za krótki...
Rzeczywisto¶æ lizboñska w której siê znale¼li¶my, to nic innego jak próba trwa³ej dominacji libertynów, którzy atakuj± fundamenty Cywilizacji. Zastanówmy siê czy pomimo wyra¼nych ró¿nic, nie ³±czy ludzi Prawicy to co najwa¿niejsze – mianowicie obrona Tradycji, Rodziny i W³asno¶ci? Czy chcemy razem doj¶æ do tego oczywistego dla mojej osoby wniosku? Powinni¶my to zrobiæ, dopóki Bóg daje nam okazjê do tego, aby naprawiæ wszystkie b³êdy, niewykorzystane do tej chwili okazje i wzniecane personalne animozje.
£ukasz Karolak
|
art. 91 ust. 1 i art. 88 ust. 3 Konstytucji RP w zw. z art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 14 kwietnia 2000 r. o umowach miêdzynarodowych
Od dzi¶ w Polsce Traktat Lizboñski obowi±zujê !!! mimo ¿e nie zosta³ og³oszony w Dz. U. na dzieñ dzisiejszy